18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Jesień w Julinie

red.
Julin uchodzi za jedno z najurokliwszych miejsc na Podkarpaciu. Warto zajrzeć tutaj jesienią, kiedy zabytkowy kompleks z modrzewiowym pałacykiem myśliwskim nabiera kolorów wszechobecnej przyrody.

Do osady Julin dotrzemy odbijając na zachód z drogi 877 prowadzącej z Łańcuta do Leżajska, w kierunku wsi Wydrze (gmina Rakszawa). Z Łańcuta mamy do pokonania ok. 30 km. Zespół pałacowo-parkowy położony jest na północno-wschodnim skrawku lasów wydrzańskich, będących pozostałością dawnej puszczy sandomierskiej. Dominują tutaj drzewostany bukowe, mieniące się jesienią głębokimi odcieniami czerwieni. Majestatu dodają bukom wysokie na ponad 40 metrów modrzewie.

Starą modrzewiową aleją dotrzemy też do zespołu pałacowego, wzniesionego w 1880 r. przez Alfreda Potockiego. Obrośnięty winoroślą pałacyk myśliwski, służbówka zwana dyrektorówką, budynek kuchni i lodownia, otoczone urokliwym, acz zapuszczonym dziś parkiem, w którym podziwiać możemy m.in. okazałe buki i dęby, od kilkunastu lat pozostają w użytkowaniu Muzeum-Zamku w Łańcucie. I wciąż czekają na gospodarza, który przywróci temu miejscu świetność z czasów II ordynata łańcuckiego. Odwiedzając je, miejmy świadomość, że na palcach jednej ręki można policzyć zabytkowe zespoły myśliwskie, jakie zachowały się w Polsce do naszych czasów.

Przyślij nam swoją jesień

Zobacz: przewodnik po podkarpackich cerkwiach

Meszki bolimuszki utrapieniem wakacji

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie