Karp na Wigilię? Coraz mniej ludzi w Przemyślu chce kupować żywą rybę

Norbert Ziętal
Norbert Ziętal
Żywy karp sprzedawany ze zbiorników wodnych to jeden z ostatnich reliktów minionej epoki. Tę rybę i wiele innych bez problemu kupimy w sklepach w różnej innej formie.
Żywy karp sprzedawany ze zbiorników wodnych to jeden z ostatnich reliktów minionej epoki. Tę rybę i wiele innych bez problemu kupimy w sklepach w różnej innej formie. Andrzej Banaś/Polska Press
Udostępnij:
Żywy karp prosto z plastikowego zbiornika? To jedne z ostatnich świąt, przed którymi możemy kupić tę rybę w takiej formie. Tak sprzedawanych ryb nie chcą klienci i a ze sprzedaży karpi w tej formie rezygnują niektóre sieci handlowe.

Plac Rybi w Przemyślu. Dzień przed Wigilią. Dawniej w tym miejscu było co najmniej kilka stanowisk ze zbiornikami wypełnionymi żywymi karpiami, amurami a czasami i innymi rybami, a przed nimi spory tłum czekających. Do tego podobne stoiska niemal we wszystkich większych sklepach, a nawet pojemniki wystawione przy malutkich sklepikach osiedlowych.

Od kilku lat jest dużo skromniej. W tym roku na Pl. Rybim tuż przed Wigilią było kilka małych stanowisk, jednak w sklepach rzadko można spotkać zbiornik wodny.

Cena na Pl. Rybim za kilogram żywego karpia wynosi 18 złotych. Przy sklepiku, na jednym z osiedli w Przemyślu jest taniej. Kilo za 17,5 złotych.

- Brać póki jest, bo w przyszłym roku na pewno nie wyjadę z rybą

— niby zachęca do kupna, ale właściwie narzeka sprzedawca. Klientów jak na lekarstwo. Po południu, w ciągu ok. pół godziny pojawił się tylko jeden klient. Ale nie kupił ryby, powiedział, że przyjdzie bliżej świąt.

Tylko co czwarty Polak planował przed świętami kupić żywego karpia

Od kilku lat żywy karp jest w zdecydowanym odwrocie. Według sondażu IBRiS przeprowadzonego na zlecenie fundacji Compassion Polska tylko 26,6 proc. Polaków planuje w tym roku zakup żywego karpia. 35,2 proc. chce go kupić w innej formie, natomiast 32,5 proc. chce tej ryby w ogóle. Ogólnopolskie badanie zostało przeprowadzone pod koniec listopada na reprezentatywnej grupie 1100 Polek i Polaków.

Dlaczego Polacy nie chcą już kupować żywej ryby i nieść jej jest w torbie do domu, a potem wpuszczać do wanny, jak robili to przez kilkadziesiąt lat Polski ludowej? Największym "winowajcą" na pewno jest wolny rynek. Dzisiaj bez problemu możemy w sklepach kupić wiele gatunków ryb. Schłodzonych, mrożonych, wędzonych, w puszkach, czy przygotowanych na dziesiątki sposobów.

Nasz odwrót od żywego karpia to też spora zasługa obrońców zwierząt. Od wielu lat protestują przeciwko sprzedaży żywego karpia, z plastikowych zbiorników. To akcje prozwierzęcych działaczy sprawiły, że niemal wszystkie sieci handlowe najpierw poważnie ograniczały, a później wycofywały żywe ryby ze sprzedaży. Niektóre próbują przypodobać się i obrońcom zwierząt, i tradycyjnym klientom. Zbiorniki z rybami wystawiają na parking przed sklepem i ustawiają przy nich albo swoich pracowników, albo wynajmują kogoś z zewnątrz.

Sieci handlowe nie chcą sprzedawać żywych karpi

W ubiegłym tygodniu sieć Kaufland zadeklarowała, że w żadnym ze swoich sklepów nie będzie prowadzić sprzedaży żywych karpi. I tak faktycznie jest. Tę rybę kupić za to można w innej formie, np. już wypatroszoną. Inne sieci na razie nie zdobyły się na takie radykalne deklaracje.

Karp sprzedawany na stojących na zewnątrz stoiskach przez wiele lat był jedną z "tradycji" świątecznych w Polsce. Czy wkrótce będziemy żałować jej zaniku? Raczej nie.

Spożywanie karpia to tradycja rodem z PRL-u. Łatwy w hodowli karp doskonale nadawał się do przynajmniej przedświątecznego "zamaskowania" gospodarki niedoborów.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie