Lawinowy wzrost zakażeń koronawirusem na Podkarpaciu. Ponad pół tysiąca klas znów na nauce zdalnej!

Beata Terczyńska, Konrad Karaś
Udostępnij:
- Piąta fala zakażeń uderzyła w nasz region z dużą siłą - mówi Michał Mielniczuk, rzecznik wojewody podkarpackiego. W punktach wymazowych - armagedon, tak wiele osób robi testy. Sporą grupę stanowią dzieci i młodzież. Już w 548 oddziałach szkół i przedszkoli zawieszone są tradycyjne zajęcia. Niepokojące jest, że w szpitalach zaczęła chorować kadra.

Gabriela Skorwider-Tucka, dyrektor ds. medycznych w Centrum Medycznym MEDYK w Rzeszowie, mówi, że sytuacja wygląda źle. Widać to przede wszystkim po liczbie osób zgłaszających się na wymazy i pozytywnych wynikach.

- Wirus dotyka przede wszystkim tych, którzy jeszcze nie chorowali lub przeszli COVID na początku pandemii. Szczepienia są na pewno skuteczną obroną przed ciężkim przebiegiem choroby. Warto szczepić się dawkami przypominającymi - zachęca.

Pani Dorota opowiada, że gdy poszła z nastoletnim synem na test, który okazał się pozytywny, personel mówił, że mają istny armagedon. Mnóstwo ludzi, głównie młodych. - Niestety, wielu rodziców nie testuje dzieci. Bagatelizują też objawy i chorobę. Sami nie poddają się kwarantannie. To zwykła nieodpowiedzialność, egoizm, narażanie zdrowia i życia innych.

W podkarpackich szkołach i przedszkolach zajęcia są zawieszone już w 548 oddziałach (w 337 placówkach). Wróci nauka zdalna? Na razie nie ma decyzji.

W czwartek resort zdrowia podał dane: 32 835 nowych zakażeń w kraju, w tym 1913 na Podkarpaciu.

- Najwięcej od początku pandemii - zwraca uwagę rzecznik wojewody. - Co gorsza, obecną falę cechuje duża dynamika. W ujęciu tygodniowym niemal codziennie obserwujemy podwojenie liczby zakażeń sprzed 7 dni.

Ostatniej doby zmarło 315 osób, w tym 27 na Podkarpaciu.

Jaromir Ślączka, dyr. Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie, wskazuje, że Rzeszów i powiat rzeszowski zajmują niechlubne 1. miejsce. Ostatniej doby w Rzeszowie doszło 355 przypadków, w powiecie - 182. Dalej sytuacja wyglądała tak: dębicki - 132, sanocki - 99, łańcucki - 98, przeworski - 93, jasielski - 85, krośnieński - 81, jarosławski - 76, ropczycko-sędziszowski - 73, leżajski - 69 i stalowowolski - 63. Jesteśmy wśród województw, gdzie najbardziej widać wzrost zakażeń.

A jak sytuacja rysuje się w szpitalach? Na razie nie ma dużego wzrostu hospitalizacji. Zajętych jest 1142, z czego 111 to osoby wymagające leczenia przy pomocy respiratora. Dla pacjentów, którzy w najbliższym czasie będą musieli skorzystać z pomocy szpitalnej, dostępnych pozostaje 800 łóżek i 70 respiratorów.

- Ten duży bufor bezpieczeństwa wynika z decyzji wojewody o tzw. „nieodmrażaniu łóżek covidowych”. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nawet ta liczba może się szybko zapełnić i wojewoda nie wyklucza dalszego zwiększenia miejsc dla pacjentów chorujących na Covid-19 - mówi Michał Mielniczuk.

Dr Urszula Rodzoń-Wańczura, dyr. ds. lecznictwa w szpitalu MSWiA w Rzeszowie, mówi, że mają 60-procentowe obłożenie. Wolne są tylko 2 łóżka dla pacjentów respiratorowych.

- Niepokojący jest fakt, że zaczęli chorować - pomimo szczepień także już trzema dawkami - lekarze. Tylko w ostatnich 2 dniach trzech okazało się dodatnich. Mam nadzieję, że będą to lekkie zachorowania, niemniej kadra medyczna będzie ograniczona. Wolę nie myśleć, co się stanie, jeśli więcej lekarzy się rozchoruje. Nie chcę martwić się na zapas, ale może być niedobrze - mówi i dodaje, że spodziewa się, że prawdziwy skok zachorowań będzie za tydzień.

Paweł Bugira, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala im. św. o. Pio w Przemyślu, podlicza, że obecnie przebywa u nich 92 pacjentów z COVID-19, w tym 12 dzieci i 12 osób w ciężkim stanie. Najmłodszy pacjent to półroczne dziecko, najstarszy ma 99 lat.

- Mamy nieco mniej pacjentów niż w ostatnich dniach grudnia, ale więcej niż tydzień temu - zestawia.

Szpital dysponuje 200 miejscami dla pacjentów zakażonych koronawirusem. Aby przyjąć więcej, musieliby wstrzymać funkcjonowanie innych oddziałów.

- Mamy nadzieję, że do tego nie dojdzie - mówi. - Nasze obserwacje wskazują jednoznacznie, że szczepienia pomagają. Nawet jeśli nie uchronią przed zachorowaniem, to zdecydowanie łagodzą przebieg choroby.

Liczba w pełni zaszczepionych mieszkańców Podkarpacia przekroczyła 808 tys., co stanowi około 40 proc. całej populacji regionu.

Podkarpacki Urząd Wojewódzki jest gotowy, aby przejść na pracę w trybie zdalnym. W najbliższym czasie zapadną decyzje co do jej formy.

- Mamy już doświadczenie ostatnich kilkunastu miesięcy, w czasie których pracownicy urzędu pracowali w trybie hybrydowym: część zdalnie, część stacjonarnie - zwraca uwagę Michał Mielniczuk. - Podstawą będzie utrzymanie ciągłości obsługi klientów. Od dłuższego czasu zachęcamy do kontaktów drogą telefoniczna i mailową, funkcjonuje system internetowej rejestracji do kolejki. Wszystko po to, aby ograniczyć do niezbędnego minimum liczbę osób przebywających w budynku.

Tomasz Leyko, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego mówi, że na razie urzędnicy pracują na miejscu.

- Tak jak w poprzednich przypadkach, czekamy na dokładne rozporządzenia ministra zdrowia. Jeśli zostaną ogłoszone to oczywiście dostosujemy się do nich.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Koniec stanu epidemii w Polsce

Wideo

Materiał oryginalny: Lawinowy wzrost zakażeń koronawirusem na Podkarpaciu. Ponad pół tysiąca klas znów na nauce zdalnej! - Nowiny

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie