Nie ma jeszcze decyzji o uśpieniu psów, które zagryzły 12-latka z Przemyśla. "Organ samorządowy zignorował pisma"

Łukasz Solski
Łukasz Solski

Wideo

Udostępnij:
Nadal nie ma ostatecznej decyzji w sprawie dwóch psów rasy pitbull terrier, które pogryzły dwóch chłopców, a jeden z nich, w wyniku doznanych obrażeń zmarł w szpitalu. Do tragedii doszło pod koniec września w jednym z mieszkań przy ul. Lelewela w Przemyślu.

Prokuratura Rejonowa w Przemyślu skierowała 8 października do prezydenta Przemyśla pismo informujące o okolicznościach zdarzenia i ustaleniach, które wskazują na konieczność uśpienia psów. Uzyskano bowiem opinię behawiorystki, która oceniając zwierzęta, a także uwzględniając wiek zaatakowanych dzieci i rozmiar obrażeń jednego z nich, zakwalifikowała psy jako stwarzające śmiertelne zagrożenie dla otoczenia.

Prezydent Przemyśla nie odniósł się do wniosku prokuratury. Poprosiliśmy przemyski magistrat o komentarz.

- Kierownik Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach przekazał nam informację, że psy zostały zabezpieczone w sprawie przez Prokuraturę Rejonową w Przemyślu. W związku z tym wszelkie pytania prosimy kierować do prokuratury

- mówi krótko Agata Czereba, rzecznik prasowy prezydenta Przemyśla.

17 października prezydent Wojciech Bakun skomentował sprawę uśpienia psów na Facebooku: - Nikt psów nie uśmiercił, ani nikt nie wydał takiej decyzji. Prokuratura zwróciła się z wnioskiem o przygotowanie psów do zabiegu uśmiercenia, ale ostateczna decyzja nie została przez nikogo podjęta. Jakkolwiek nie potoczy się dalszy los tych psów, to z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić i zapewnić, że nie ma najmniejszej możliwości, żeby trafiły one z powrotem do dotychczasowych właścicieli. Nie ma chyba instytucji, która wydała by taką decyzje biorąc na siebie odpowiedzialność i ryzyko z tym związane.

- Organ samorządowy zignorował pisma i nie udzielił odpowiedzi, wobec tego na polecenie prokuratora prowadzącego śledztwo, policja zatrzymała do postępowania oba psy i oddała je na czasowe przechowanie do schroniska w Orzechowcach - wyjaśnia Marta Pętkowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Wobec braku decyzji o uśpieniu psów, śledczy muszą teraz podjąć decyzję o odebraniu czworonogów właścicielom.

- Prowadzone będą czynności w sprawie wykroczenia z art. 37a wobec właścicieli psów. Przepisy te przewidują w przypadku ukarania za utrzymywanie psów rasy uznanej za agresywną bez wymaganego zezwalania, możliwość orzeczenia ich przepadku

- dodaje prokurator Pętkowska.

Właściciel w areszcie

Sąd na wniosek prokuratora zastosował wobec właściciela psów, 50-letniego Mariusza S., środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu. Małgorzata Rajzer, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Przemyślu, uzasadniała decyzję o areszcie tym, że podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i ukrywał dokumenty. Wobec tego sąd uznał, że może nakłaniać świadków do składania fałszywych zeznań. Mężczyzna aktualnie przebywa w szpitalu psychiatrycznym w podprzemyskiej Żurawicy.

50-latkowi grozi kara do 5 lat więzienia. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.

Materiał oryginalny: Nie ma jeszcze decyzji o uśpieniu psów, które zagryzły 12-latka z Przemyśla. "Organ samorządowy zignorował pisma" - Nowiny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie