Nie pomogły protesty mieszkańców. Kładka nad Sanem w Bachowie zablokowana dla ruchu samochodów [ZDJĘCIA]

Norbert Ziętal
Norbert Ziętal
Przed wjazdami na kładkę nad Sanem w Bachowie stanęły metalowe słupki.
Przed wjazdami na kładkę nad Sanem w Bachowie stanęły metalowe słupki. Norbert Ziętal
Metalowe słupki, wmurowane kilka dni temu w podłoże, uniemożliwiają wjazd pojazdów na kładkę nad Sanem w Bachowie. Można tylko przejść pieszo. Mieszkańcy są rozgoryczeni, gdyż budowana w czynie społecznym kładka była sporym skrótem, teraz muszą nadrabiać kilkanaście kilometrów.

- Panie, ludzie tę kładkę sami budowali. Wozili żwir, kręcili druty, beton lali. Za komuny były czyny społeczne, tak to się robiło. Nie było takich maszyn jak teraz, a i tak daliśmy radę. A teraz? O, słupki takie ustawili

— żali się starszy mężczyzna i macha ręką.

Wioska Bachów jest rozdzielona przez San. Ponad 40 lat temu, głównie w czynie społecznym mieszkańców, wybudowano kładkę. Połączyła obie części wioski. Jest wąska, ale jeździły nią samochody, motory, traktory. Inny dojazd wymaga nadrobienia kilkunastu km.

Gmina, jeszcze za poprzednich władz, przystąpiła do projektu "Trasy rowerowe w Polsce wschodniej", popularne Green Velo. Dzięki temu otrzymała pieniądze z Unii Europejskiej na inwestycje związane z przygotowaniem tras rowerowych na swoim terenie, m.in. poprawą stanu kładki.

Kładka w Bachowie musiała być zamknięta ze względu na stan techniczny

Kilka miesięcy temu okazało się, że kładka ze względu na stan techniczny musi zostać zamknięta dla ruchu samochodów. Także dla sprzętu rolniczego. Przed wjazdami stanęły znaki zakazu. Kładkę można przejść pieszo lub przejechać rowerem. Znaki musiał ustawić urząd gminy. Mieszkańcy zaczęli protestować.

- W sprawie kładki nie ma dwóch stron sporu, ponieważ w tej sprawie stoję po tej samej stronie, co państwo

- wójt Krzywczy Wacław Pawłowski zwrócił się do mieszkańców Bachowa z oświadczeniem na internetowej stronie gminy. Ze względu na sytuację epidemiologiczną niemożliwa była organizacja spotkania.

W oświadczeniu wójt dokładnie wyjaśniał powody zamknięcia ruchu samochodów na kładce, a przede wszystkim konsekwencje przystąpienia przed laty gminy Krzywcza do rowerowego projektu. W lecie miał nadzieję, że ekspertyzy stanu technicznego przeprawy, które miały się zakończyć w połowie września, pozwolą na jakieś działanie na kładce, które zadowalałyby mieszkańców. Niestety, nie były pomyślne.

Władze gminy Krzywcza chciałyby wybudować nowy most

- Wszelkie kontrole nakazywały zamknąć ruch na kładce dla samochodów. Nie mogliśmy inaczej postąpić

— mówi Nowinom Wojciech Sobol, zastępca wójta Krzywczy.

Twierdzi, że pewnym rozwiązaniem będzie droga Bachów - Chyrzyna, której budowa właśnie zmierza do finału.

Władze gminy starają się również o wybudowanie mostu.

- Wystąpiliśmy do Funduszu Dróg Samorządowych o dofinansowanie tej inwestycji w kwocie 7,5 mln złotych

— mówi W. Sobol.

Ustawione latem znaki zakazu ruchu były usuwane. Dlatego niedawno zamontowano słupki. Jak radzą sobie mieszkańcy? Część zostawia samochody przy kładce i przechodzi pieszo.

- Jest problem z kilkunastoma dziećmi, które przez kładkę dojeżdżały do szkoły. Będziemy musieli coś z tym zrobić

— mówi zastępca wójta.

Przed wjazdami na kładkę nad Sanem w Bachowie stanęły metalowe słupki.

Nie pomogły protesty mieszkańców. Kładka nad Sanem w Bachowi...

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie