Prof. Lidia Morawska z listy najbardziej wpływowych ludzi świata urodziła się w Tarnowie. Przekonała WHO, jak przenosi się wirus SARS-Cov-2

Andrzej Skórka
Andrzej Skórka
Prof. Lidia Morawska znalazła się na liście 100 najbardziej wpływowych osób świata 2021 roku magazynu „Time”
Prof. Lidia Morawska znalazła się na liście 100 najbardziej wpływowych osób świata 2021 roku magazynu „Time” Queensland University of Technology
Udostępnij:
Prof. Lidia Morawska znalazła się na liście 100 najbardziej wpływowych osób świata 2021 roku magazynu „Time” za pracę nad rolą aerozoli w rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-Cov-2 i przekonanie do tego WHO. Urodziła się w Tarnowie, jest profesorem na Queensland University of Technology (QUT) w Brisbane oraz dyrektorem Międzynarodowego Laboratorium Jakości Powietrza i Zdrowia w QUT. W rozmowie z naszą gazetą opowiada nie tylko o swojej - kluczowej - roli w badaniach nad pandemią, ale również o swoich korzeniach.

Gdy zaczynała się pandemia, dr Mark Ryan ze Światowej Organizacji Zdrowia wiosną 2020 roku powiedział, że nie ma dowodów naukowych na to, że noszenie maseczek przez populację na masową skalę przynosi jakiekolwiek korzyści.

A czytał pan wtedy tweeta dyrektora generalnego WHO o tym, że wirusa nie ma w powietrzu? To znaczyło, że skoro uznaje się, że nie przenosi się w powietrzu, to my nic nie robimy w tym kierunku. To było bardzo dalekie od prawdy! Od czasu epidemii SARS-1 w 2003 roku tą dziedziną się zajmowałam i dobrze wiedziałam, jak przenoszą się wirusy przewodu oddechowego, czyli przez powietrze.

Łatwo było zmienić punkt widzenia WHO?

W tym samym czasie rozmawiałam ze swoim dobrym kolegą z Włoch. To był okres, kiedy Włochy były epicentrum koronawirusa pod względem ilość zachorowań i zgonów. On ma wiele kontaktów w środowiskach medycznych i twierdził, że ludzie stosowali wszystkie zalecane środki zapobiegawcze, a mimo wszystko chorowali i umierali. Im nie zalecano im natomiast, że mają się zabezpieczyć przeciwko wirusom z powietrza. Zaproponował, że może napiszemy do władz włoskich, żeby coś z tym zrobili. Mimo że jesteśmy obydwoje znanymi naukowcami, nie miałam wątpliwości, ze władze włoskie zignorowałyby to. Postanowiliśmy więc uderzyć znacznie wyżej, czyli do Światowej Organizacji Zdrowia, bowiem zalecenia WHO są respektowane na całym świecie. W ciągu trzech dni udało mi się zorganizować grupę 36 naukowców, autorytetów. Napisaliśmy list i reakcja była natychmiastowa. W ciągu godziny miałam telefon z Genewy. Ale ta rozmowa jeszcze do niczego nie doprowadziła. WHO nie zamierzała naszego stanowiska zaakceptować.

Jednak w końcu się udało.

Zastanawialiśmy się, co innego zrobić w tej sytuacji? Jak światu ogłosić, że mikrokropelki w powietrzu są ważną ścieżką transmisji SARS-CoV-2. Na początku lipca w specjalistycznym czasopiśmie opublikowaliśmy artykuł, temat podchwycili dziennikarze z całego świata. Temat został ogromnie nagłośniony. I to zmusiło Światową Organizację Zdrowia następnego dnia do zaakceptowania tej drogi transmisji wirusa.

Co to zmieniło w strategii walki z pandemią?

Przyjęto do wiadomości, choć nie z pełnym przekonaniem, że wirusy układu oddechowego mają warunki do transmisji w pomieszczeniach o dużym zagęszczeniu ludzi i słabo wentylowanych. Od tego momentu w różnych krajach w różnym tempie zaczęto wprowadzanie rożnego typu zaleceń zabezpieczania się przeciwko wirusowi z powietrza.

Czyli zakładamy maseczki, żeby chronić się przed wdychaniem wirusa.

Zalecenie kupowania i zakładania maseczek jest dla władz prostsze, niż zrobienie czegokolwiek dotyczącego wentylacji w budynkach. Przy zaangażowaniu wielu jednostek rządowych muszą powstać odpowiednie przepisy, zalecenia na ten temat. I nie mówię tu tylko w kontekście wirusa COVID-19, bo ta epidemia w końcu minie, jak wszystkie epidemie, pandemie w historii ludzkości w końcu minęły, mimo że nie było szczepionek i innych środków zabezpieczenia się. Co roku mamy grypy, katary, różne inne choroby dróg oddechowych, które się przenoszą przez cząsteczki powietrza. Przecież nie będziemy wiecznie żyć w maseczkach.

A jak najłatwiej sprawdzić, czy wentylacja jest właściwa?

Najprościej poprzez pomiar poziomu dwutlenku węgla w pomieszczeniach zamkniętych. Jeśli jest go za dużo, to musi być wietrzone.

A więc otwieramy okna?

Otwieramy, ale nie wszędzie są przecież okna. Wtedy włączamy wentylację mechaniczną. Są jeszcze oczyszczacze powietrza. To wszystko oczywiście działania na krótką metę. Na dłuższą metę musimy zastanowić się, jak projektować budynki, jak je wyposażać, żeby zabezpieczały nas przed tym, co jest w środku i tym, co jest na zewnątrz. To długi i skomplikowany proces, ale musimy zacząć teraz.

Doktoryzowała się pani z fizyki jądrowej, ale to jednak powietrze i jego jakość w pani pracy zajmuje najważniejsze miejsce.

Pod koniec studiów zaczęła mnie interesować fizyka promieniowania środowiska. Tematem mojego doktoratu był radon, czyli radioaktywny gaz w powietrzu i jego pochodne. Potem były podoktoranckie studia na Uniwersytecie McMaster w Hamilton w Kanadzie, fundowane przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej. Następnie na Uniwersytecie w Toronto kontynuowałam prace nad radonem i jego pochodnymi powietrzu. Miałam dostęp do urządzenia do pomiaru rozkładu bardzo małych cząsteczek w powietrzu, teraz nazywanych ultramałymi.

Raz czy dwa wyciągnęłam próbnik tego urządzenia na zewnątrz, za okno. To było przy bardzo ruchliwej ulicy w samym centrum Toronto i sprzęt pokazał obecność setek tysięcy cząsteczek w centymetrze sześciennym powietrza. Pojawiło się pytanie, co to są te cząsteczki? Dlaczego jest tak dużo? Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że to musi mieć związek z samochodami na ulicy i zanieczyszczeniem powietrza, jednak literatury na ten temat w ogóle ich nie było. Zdecydowałam, że tym właśnie się zajmę i zbuduję laboratorium badawcze. Dziś stoję na czele Laboratorium Jakości Powietrza i Zdrowia w Brisbane.

Strach pomyśleć czym oddychamy. Zwłaszcza w sezonie grzewczym w Polsce.

Moim wielkim osobistym osiągnięciem było to, że cztery tygodnie temu Światowa Organizacja Zdrowia wydała nowe zalecenia dotyczące norm zanieczyszczeń powietrza. Byłam współprzewodniczącą grupy, która to nadzorowała. I po raz pierwszy w tego typu dokumencie są numeryczne wartości cząsteczek ultramałych. Są to takie wartości typowe, stanowiące punkt odniesienia.

Nowe zalecenia są znacznie ostrzejsze niż w dotychczasowych zaleceniach, więc ich osiągnięcie będzie ekstremalnie trudne.

Nie ma po prostu żadnego innego wyjścia dla ludzkości, jak tylko przejście do czystych energii. Jeśli tego nie zrobimy, to czeka nas smutny koniec, nie tylko za względu na choroby i śmierć związane z zanieczyszczeniem powietrza, ale również skutki zmiany klimatu. Siedem milionów ludzi umiera rocznie z powodu złej jakości powietrza, ale ostatnie modelowanie i tę liczbę podwyższa. To znacznie więcej niż umiera z powodu pandemii.

Wielu tarnowian jest dumnych, że jedyną osobą z Polski na liście najbardziej wpływowych osób na świecie magazynu „Time” jest właśnie pani profesor, jak czytamy, urodzona w Tarnowie.

Dziękuję, bardzo mi miło.

Pani rodzice trafili tutaj przez zupełny przypadek.

Obydwoje skończyli studia w podobnym terminie. Mama chemię na Uniwersytecie Jagiellońskim, a tato wydział elektryczny na AGH. Po studiach dostali nakazy pracy. Tak się złożyło, że w Tarnowie. Mama pracowała jako chemik w zakładach mleczarskich. Natomiast tato dostał pracę w zakładzie silników elektrycznych jako energetyk.

Długo miejsca nie zagrzali, bo tylko dwa lata. Nie polubili naszego miasta?

To nie tak. Praca mamy polegała na analizowaniu chemicznym mleka przywożonego przez dostawców. Dla młodej mamy praca o różnych porach dnia i nocy nie była łatwa. Poza tym ciągnęło mamę do Przemyśla, gdzie rodzina miała duży dom. Z tego co pamiętam, rodzice znaleźli tam pracę lepiej spełniającą ich oczekiwania.

A więc pani profesor czuje się tarnowianką, przemyślanką, Australijką, obywatelką świata, a może każdą po trochu?

Przede wszystkim czuję się Polką. Mam również obywatelstwo australijskie, mieszkam w Australii od trochę ponad 30 lat, uczestniczę w życiu tego kraju, więc jestem również Australijką. Gdy pada pytanie o to gdzie się urodziłam, to oczywiście jest Tarnów. W Przemyślu dorastałam, wychowywałam się, swoje miejsce ma też Kraków, w którym studiowałam i zaczynałam pracę.

Jeszcze jedno mnie intryguje. Pani tato, słynny żeglarz Henryk Jaskuła, który jako trzeci człowiek na świecie samotnie opłynął kulę ziemską. Jak elektryk z południa Polski został żeglarzem?

Gdy był mały, cała jego rodzina wyemigrowała do Argentyny. Tato chciał wrócić do Polski i udało mu się to po wojnie. Jego rodzice i rodzeństwo zostali w Argentynie. Żeglarstwo było dla taty szansą na odwiedzenie rodziny. W czasach, kiedy nie było tak łatwo podróżować po świecie, także z powodów ekonomicznych, żeglarstwo mogło mu w tym pomóc. Popłynął do Argentyny w 1973 roku.

Żeglowała pani z tatą?

Zabierał mnie na łódkę, sama też kończyłam żeglarskie kursy w Jastarni, zdobywając uprawnienia żeglarza, potem sternika jachtowego, sternika morskiego. Rejsy z tatą to był bardzo sympatyczny okres, który bardzo nas zbliżył do siebie.

A może wyprawę dookoła globu planowaliście?

Już po powrocie taty z rejsu dookoła świata, proponował wspólną wyprawę do Argentyny. Zastanawiałam się, czy z mężem i małą córeczką powinniśmy się wybrać. Właściwie byłam nawet do tego przekonana. Kiedy jednak mój promotor dowiedział się, że miałabym na ileś miesięcy zostawić studia doktoranckie, to powiedział zdecydowane „nie”.

A propos, podobno w bardzo młodym wieku postanowiła pani, kim zostanie w przyszłości.

Już w szkole podstawowej wiedziałam, że będę fizykiem jądrowym.

FLESZ - Zaćmienie Księżyca, meteory i planety: jesienna obserwacja nieba

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie