Ukraińskie instytucje nie uznają wyników badań na cmentarzu z okresu I wojny przy ul. Kasztanowej w Przemyślu [ZDJĘCIA]

Norbert Ziętal
Norbert Ziętal
Ponad tydzień trwały badania archeologiczne na miejscu cmentarza z okresu I wojny światowej przy ul. Kasztanowej w Przemyślu.
Ponad tydzień trwały badania archeologiczne na miejscu cmentarza z okresu I wojny światowej przy ul. Kasztanowej w Przemyślu. Norbert Ziętal
Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej oraz Ministerstwo Kultury i Polityki Informacyjnej Ukrainy zapowiedziały, że nie uznają wyników badań archeologicznych prowadzonych na cmentarzu z okresu I wojny światowej przy ul. Kasztanowej w Przemyślu. Po sąsiedzku znajduje się Ukraiński Cmentarz Wojenny.

Przez ponad tydzień na działce przy ul. Kasztanowej w Przemyślu prowadzone były badania archeologiczne. Prowadzili je członkowie Związku Gmin Fortecznych Twierdzy Przemyśl, Węgrzy z Instytutu Historii i Muzeum Wojen w Budapeszcie oraz ekipa archeologów, łącznie z antropologiem.

Chodziło o potwierdzenie danych z dokumentów archiwalnych, że w tym miejscu znajduje się cmentarz wojenny z okresu I wojny światowej i Twierdzy Przemyśl, na którym może być pochowanych od 1,5 do nawet 3,5 tys. żołnierzy różnych narodowości.

- Kwerenda dokumentów archiwalnych oraz współpraca z historykami z Polski zajmującymi się grobownictwem wojennym, pozwoliła na zlokalizowanie i potwierdzenie istnienia cmentarza wojennego z czasów Wielkiej Wojny w Pikulicach. Dotychczas przewijały się gdzieniegdzie informacje o istnieniu takiego cmentarza, lecz nie znana była jego dokładna lokalizacja, ani liczba pochowanych. Jedyną wskazówką były zachowane groby węgierskich żołnierzy na części ukraińskiego cmentarza wojennego - przyznaje Mirosław Majkowski, przewodniczący ZGFTP.

Udało się "w terenie" potwierdzić istnienie cmentarza. Świadczą o tym odkopane ludzkie szkielety, guziki wojskowe oraz tabliczka znamionowa od austriackiej armaty.

Ukraińcy uprzedzają, że nie uznają wyników badań archeologicznych

Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej oraz Ministerstwo Kultury i Polityki Informacyjnej Ukrainy w oficjalnym komunikacie zapowiadają, że nie uznają wyników badań.

- Z przykrością konstatujemy, że władze miasta Przemyśla (władze Przemyśla nie prowadzą tych badań - przyp. red) jednostronnie prowadzą pracę poszukiwawcze na działce będącej przedmiotem porozumień dwustronnych między Ukrainą a Polską oraz bezpośrednio graniczącej z Ukraińskim Cmentarzem Wojennym. Ukraińscy eksperci nie zostali zaproszeni do Przemyśla ani jako uczestnicy tych prac, ani jako obserwatorzy. Prace poszukiwawcze wykopaliskowe prowadzone są na działce nr 974, która jest przedmiotem porozumień w ramach konsultacji ukraińsko-polskich w sprawach wynikających w trakcie realizacji Umowy między Rządem Ukrainy a Rządem Rzeczypospolitej Polskiej o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych. Teren ten graniczy również bezpośrednio z Ukraińskim Cmentarzem Wojennym - przekazują w komunikacie ukraińskie instytucje.

Został on opublikowany m.in. na stronie internetowej Ambasady Ukraińskiej.

Ukraińcy wyjaśniają, że o badaniach dowiedzieli się mediów.

- W związku z tym rozczarowuje również brak zaproszenia ze strony polskiej, gdyż w czasie I wojny światowej Ukraińcy służyli zarówno w rosyjskiej armii cesarskiej, jak i w austro-węgierskich siłach zbrojnych. Dlatego trudno wyobrazić sobie pochówek na dużą skalę czasów I wojny światowej, a tym bardziej osobny cmentarz w Przemyślu, na którym nie pochowano żadnego żołnierza-ukraińca - twierdzą Ukraińcy.

Jak dodają:

W tych okolicznościach Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej oraz Ministerstwo Kultury i Polityki Informacyjnej Ukrainy są zmuszone do stwierdzenia braku możliwości obserwowania toku prac, a tym samym uwzględnienia jakichkolwiek z ich wyników.

Majkowski: codziennie mieliśmy przypadkowych obserwatorów

Takim oświadczeniem jest zaskoczony Mirosław Majkowski.

- Strona ukraińska poinformowała, że nie uznaje wyników prac archeologicznych na cmentarzu przy ul. Kasztanowej w Przemyślu. Tym samym nie uznaje istnienia tam cmentarza wojennego. Jak twierdzą, powodem wydania takiego oświadczenia jest brak zaproszenia ich do udziału w pracach ani czynnie, ani w charakterze obserwatorów. Ambasada Ukrainy twierdzi kłamliwie, że strona ukraińska dowiedziała się o prowadzeniu prac ze środków masowego przekazu już po ich rozpoczęciu. My zaś mamy zwrotkę pocztową z ambasady, że pismo odebrali 2 sierpnia, czyli kilka dni przed rozpoczęciem prac - twierdzi na Facebooku Majkowski.

Jak dodaje:

- Nieprawdą jest, że nie uczestniczyli w pracach jako obserwatorzy. Codziennie mieliśmy tam "przypadkowych obserwatorów".

Ponad tydzień trwały badania archeologiczne na miejscu cmentarza z okresu I wojny światowej przy ul. Kasztanowej w Przemyślu.

Ukraińskie instytucje nie uznają wyników badań na cmentarzu ...

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
No, co z tego, że się nie zgadzają. Poprostu sytuacja archeologiczna popsuła im zamiar wybudowania mauzoleum banderowskiego w Przemyślu.
Dodaj ogłoszenie